Snów kolorowych, placu budowy

Dziś chciałabym podzielić się z Wami moim najnowszym odkryciem. Ogólnie jeśli chodzi o książki dla dzieci mam ogromne zaległości, które postaram się nadrobić. Jednak bohaterka dzisiejszego wpisu jest tak cudowna, że muszę opowiedzieć o niej już TERAZ.
Ci, którzy trochę nas znają lub czytali poprzednie wpisy wiedzą, że Wojtuś to fan motoryzacji. Nie wiem, skąd mu się to wzięło, ale gdy tylko zauważyłam jego zainteresowania starałam się je rozwijać nie tylko zabawkami, ale także puzzlami, układankami, naklejkami i przede wszystkim książkami. Mamy w domu wiele książek o samochodach. Ale ta... jest zupełnie inna niż wszystkie.
To nie jest nowość, jednak trafiłam na nią niedawno, przeglądając w księgarni książki o pojazdach. Tytuł i okładka sprawiły, że uśmiechnęłam się szeroko i bez większego namysłu zapakowałam do koszyka. "Snów kolorowych, placu budowy"- o matko, to chyba jeden z najpiękniejszych tytułów, jakie słyszałam ;)
Książeczka jest po prostu piękna. Począwszy od oryginalnych, ślicznych ilustracji (no spójrzcie tylko na ziewającą koparkę! albo na dźwig z misiem) kończąc na specyficznym, ale naprawdę przyjemnym tekście. Czemu specyficznym? Bo nie zawsze jest zupełnie do rymu i rytm się gubi. Tylko że to, o dziwo, wcale mi nie przeszkadza. Książka jest tłumaczona, więc uważam, że pani Joanna Wajs i tak wykonała kawał dobrej roboty.
Nie wiem, czemu tak zachwyciła mnie ta książka. Czy to przez pomysł (układające się do snu maszyny budowlane to nieczęsty motyw w literaturze ;) ), czy przez tekst, czy przez ilustracje... A może wszystko po trochu? W każdym razie jest nią oczarowany także mój mąż, o Wojtusiu nie wspomnę. Czytamy ją codziennie przynajmniej po dziesięć razy.
Znalazłam w niej tylko jedną wadę- opisana jest jako kołysanka dla dzieci, dzięki której mają grzecznie zasnąć... U nas to nie działa ;) Moje dziecko żywo komentuje i opisuje wszystko to, co widzi na ilustracjach, układa do snu betoniarkę i śpiewa koparce luli, luli. A później chce jeszcze i jeszcze raz. I wcale nie zasypia ;)
Wszystkim fanom maszyn i pojazdów wszelakich (ale nie tylko) szczerze polecam!







"Snów kolorowych, placu budowy"
Sherri Duskey Rinker
Ilustracje: Tom Lichtenheld
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 32
Przedział wiekowy: 0-6

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dlaczego nie lubię Kici Koci?

W jaki sposób nauczyłam Wojtusia znajomości liter?

Czy z kilkumiesięcznym dzieckiem można czytać?