OnoMaTo- nowa fascynacja mojego dziecka

Wałowana przez nas każdego dnia "Księga dźwięków" zaczęła nas powoli doprowadzać do szaleństwa. Mogę recytować ją z pamięci obudzona w środku nocy. Musiałam zatem poszukać czegoś na podobnej zasadzie, by móc czytać synkowi, a równocześnie nie wylądować w psychiatryku- i tak trafiłam na serię "OnoMaTo".

Seria wydana została przez Olesiejuka i składa się z ośmiu książeczek, każdej na inny temat. Mamy: "Ptaki dzikie", "Ptaki wiejskie", "Domowe przedmioty", "Hałaśliwe przedmioty", "Zwierzęta dzikie", "Zwierzęta wiejskie", "Instrumenty muzyczne" oraz "Co słychać?". Książeczki są całokartonowe i posiadają 10 stron- na jednej mamy obrazek, a na drugiej dźwięk, jaki wydaje przedstawiony przedmiot lub zwierzę. Obrazki są wyraźne, o grubych konturach, strony kolorowe- wizualnie wszystko utrzymane jest w stylu "Księgi dźwięków", co nam bardzo odpowiada. A jednak jest to dla nas urozmaicenie i na razie my jako rodzice z chęcią sięgamy po te książeczki, a nasz synek jest nimi zafascynowany tak, jak poprzednim bestsellerem =) Książeczki kontrastowe już go nie interesują, półroczny dzidziuś chyba stwierdził, że jest już na nie zbyt dorosły. Ale pstrokate strony z dźwiękami- to jest to! Więc dalej, rodzice, róbcie z siebie krówki, prosiaczki, wiertarki- im więcej będzie plucia, dziwnych min i gardłowych porykiwań, tym większa frajda!
Nasze dziecko bardzo poleca. My również, bo książeczki są dobrą alternatywą dla rodziców, dla których cena "Księgi dźwięków" jest zaporowa- w moim ulubionym dyskoncie książkowym cena każdego tytułu wynosi całe 2,78 zł. No to kupujcie, czytajcie, wygłupiajcie się, uczcie dzieci i sprawiajcie im frajdę. Powodzenia!
















"OnoMaTo czyli zabawa dźwiękami"
Wydawnictwo Olesiejuk
Autor: Joanna Babula
15,5 x 14,5 cm
Książki kartonowe
10 str.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dlaczego nie lubię Kici Koci?

W jaki sposób nauczyłam Wojtusia znajomości liter?

Czy z kilkumiesięcznym dzieckiem można czytać?